Odwróciła się i zeszła po schodach.
Zamknęłam drzwi i oparłam o nie czoło.
Rachel skłamała.
Schowała ogromną tajemnicę, a teraz… teraz będę musiała przeszukać jej rzeczy, żeby znaleźć oryginalne dokumenty adopcyjne. I będę musiała porozmawiać z prawnikiem, żeby mieć pewność.
Rok później sąd potwierdził to, co już wiedziałam: adopcji nie da się cofnąć tylko dlatego, że ktoś żałuje swojej decyzji.
Becca była moja, a jej biologiczna matka nie miała żadnych roszczeń prawnych.
Tego dnia, schodząc po schodach sądu, wiedziałam, że moja rodzina jest bezpieczna – i nikt nigdy nie odbierze mi żadnego z moich dzieci.