Po pierwsze: dlaczego seniorzy i suplementy to bardziej skomplikowana historia, niż większość ludzi zdaje sobie sprawę

Amerykanie po 60. roku życia to najliczniej zażywający suplementy w kraju. Badania szacują, że ponad 70 procent dorosłych po 65. roku życia przyjmuje co najmniej jeden suplement diety dziennie – a wielu z nich przyjmuje pięć lub więcej.

Intencja jest naprawdę dobra. Wraz z wiekiem nasze ciała wchłaniają niektóre składniki odżywcze mniej efektywnie. Niedobory żywieniowe stają się coraz powszechniejsze. A strach przed pogorszeniem – funkcji poznawczych, fizycznych, układu krążenia – jest realny i uzasadniony.

Ale jest coś, o czym rzadko wspominają producenci suplementów: związek między witaminami, dawkowaniem i biologią starzenia się jest o wiele bardziej złożony niż zasada „im więcej, tym lepiej”.

Składnik odżywczy, który jest niezbędny i korzystny w normalnych dawkach, może zachowywać się zupełnie inaczej w wysokich dawkach, jakie zawierają wiele suplementów dostępnych bez recepty. A u osób starszych – których nerki wolniej przetwarzają substancje, których naczynia krwionośne są mniej sprężyste, a listy leków są dłuższe – ta różnica ma ogromne znaczenie.

Witamina będąca w centrum tej dyskusji to ta, którą prawie na pewno rozpoznajesz.

Witamina, o której mowa: mniej znany towarzysz witaminy B12 — kwas foliowy (witamina B9) w suplementach diety z dużą dawką witamin z grupy B

Mówiąc precyzyjnie, na co wskazują badania: nie chodzi o zapewnienie odpowiedniej ilości kwasu foliowego z pożywienia. Kwas foliowy w diecie – występujący naturalnie w zielonych liściach, roślinach strączkowych, jajach i cytrusach – jest niezbędny i korzystny.

Obawy budzi wysoka dawka syntetycznego kwasu foliowego — forma występująca w wielu suplementach witaminy B, multiwitaminach przeznaczonych dla seniorów i samodzielnych tabletkach z kwasem foliowym — zwłaszcza gdy przyjmują go osoby, które mają określoną i bardzo powszechną odmianę genetyczną lub które dostarczają już wystarczającą ilość kwasu foliowego z pożywieniem.

Obok tej dyskusji pojawia się również obawa dotycząca dużych dawek witaminy B6 (pirydoksyny) — innej witaminy z grupy B, obecnej niemal w każdym produkcie z grupy B dostępnym w aptekach, która doczekała się własnego, rozwijającego się zbioru badań na temat osób starszych.

Przyjrzyjmy się każdemu z nich uważnie.

Historia homocysteiny – jak dobry pomysł stał się bardziej skomplikowany
Oto naukowa historia, która wyjaśnia, dlaczego witaminy z grupy B stały się tak popularne jako element strategii dbania o zdrowie układu sercowo-naczyniowego i mózgu — i dlaczego sytuacja okazała się bardziej skomplikowana, niż początkowo sądzili naukowcy.

W latach 90. XX wieku naukowcy zidentyfikowali silny związek między podwyższonym poziomem homocysteiny – aminokwasu naturalnie wytwarzanego w organizmie – a zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych i udaru mózgu. Wysoki poziom homocysteiny wydawał się uszkadzać ściany naczyń krwionośnych i sprzyjać tworzeniu się zakrzepów.

Witaminy z grupy B – zwłaszcza kwas foliowy, B6 i B12 – bezpośrednio uczestniczą w przetwarzaniu homocysteiny. Suplementacja tymi witaminami niezawodnie obniża poziom homocysteiny we krwi.

Logiczny wniosek wydawał się oczywisty: niższy poziom homocysteiny dzięki witaminom z grupy B, niższe ryzyko udaru. Proste.

Jednak nie taki był wynik obszernych badań klinicznych, w których testowano tę metodę.

Wiele dużych badań – w tym badanie HOPE-2 i VISP – wykazało, że chociaż suplementacja witaminami z grupy B skutecznie obniżała poziom homocysteiny, nie skutkowała wiarygodnym zmniejszeniem ryzyka udaru mózgu. Niektóre analizy ujawniły jeszcze bardziej niepokojący sygnał: w niektórych podgrupach, zwłaszcza tych z zaburzeniami czynności nerek, zaobserwowano wyższy wskaźnik zdarzeń sercowo-naczyniowych w grupie suplementów w porównaniu z placebo.

Lekcja, jaką wyciągnęli z tego naukowcy, była znacząca: obniżenie markera laboratoryjnego nie jest tym samym, co obniżenie ryzyka. A biorąc pod uwagę złożoną biologię starzejących się naczyń krwionośnych, dodawanie dużych ilości syntetycznych witamin może mieć skutki wykraczające poza te, które są zamierzone.

Czynnik MTHFR: dlaczego ten powszechny wariant genu zmienia wszystko
Oto informacja, której większość ludzi — a nawet wielu lekarzy — nie omawia regularnie ze swoimi pacjentami.

Około 40 do 60 procent populacji amerykańskiej jest nosicielem wariantu genu o nazwie MTHFR (reduktaza metylenotetrahydrofolianowa). Gen ten odpowiada za przekształcanie syntetycznego kwasu foliowego w formę, którą organizm może faktycznie wykorzystać.

Osoby z niektórymi wariantami genu MTHFR przetwarzają syntetyczny kwas foliowy znacznie mniej wydajnie. W rezultacie, gdy przyjmują suplementy kwasu foliowego w dużych dawkach, niezmetabolizowany kwas foliowy może gromadzić się we krwi.

Badania wykazały związek między podwyższonym stężeniem niemetabolizowanego kwasu foliowego we krwi a:

Maskowanie niedoboru witaminy B12 (szczególnie niebezpiecznego u osób starszych, u których niedobór witaminy B12 może spowodować nieodwracalne uszkodzenia neurologiczne, jeśli zostanie przeoczony)
Potencjalne zakłócanie funkcji komórek NK — części układu odpornościowego
Możliwe skutki dla funkcji poznawczych u osób starszych z niskim stężeniem witaminy B12
Jeśli jesteś nosicielem wariantu MTHFR — a prawdopodobieństwo, że tak jest, jest niemal takie samo jak w rzucie monetą — syntetyczny kwas foliowy zawarty w suplemencie witaminy B może nie przetwarzać się w sposób, w jaki zakładasz.

Rozwiązaniem, jeśli suplementacja jest konieczna, jest zazwyczaj metylofolian – już przetworzona forma, która całkowicie pomija etap MTHFR. Jednak większość standardowych suplementów nadal zawiera syntetyczny kwas foliowy, ponieważ jego produkcja jest znacznie tańsza.

Witamina B6 w dużych dawkach: ryzyko uszkodzenia nerwów, o którym prawie nikt nie wieAlamy
Podczas gdy kwas foliowy budzi wątpliwości co do ryzyka udaru i chorób sercowo-naczyniowych, witamina B6 — występująca w większości suplementów z grupy B, często w dawkach 50 mg, 100 mg, a nawet wyższych — budzi inne i bardzo dobrze udokumentowane obawy u osób starszych.

Toksyczność witaminy B6 wynikająca ze stosowania suplementów jest faktem, ale jest niedodiagnozowana i powoduje uszkodzenia nerwów.

Schorzenie to nazywa się neuropatią obwodową wywołaną witaminą B6 i powoduje objawy, które łatwo powiązać z innymi przyczynami powszechnymi u osób starszych: