Zapadła cisza, taka, która mówi, że powinniśmy ostrożnie dobierać słowa, bo może się zrobić niebezpiecznie.
„Pani Bennett” – powiedziała Maya – „to dotyczy informacji, które przekazał pani mąż. Może to wpłynąć na pani bezpieczeństwo finansowe i odpowiedzialność prawną”.
Ścisnęło mnie w gardle. „Logan ma kłopoty?”
„Nie mówię tego” – odpowiedział. „Mówię tylko, że musi przyjść. Sama”.
Spojrzałam na Logana. Uśmiechał się, czytając wiadomość na telefonie, z rozluźnionymi ramionami, zupełnie nieświadomy, że mój świat właśnie się przechylił.
„Okej” – powiedziałem, ledwo łapiąc oddech. „O której godzinie?”
„O 8:30 rano” – powiedziała Maya. „Proszę o mnie bezpośrednio. I, pani Bennett… jeśli pani mąż nalega, żeby pani towarzyszyć, proszę mu powiedzieć, że wizyta została przełożona”.
Powoli się rozłączyłem.
Logan spojrzał w górę. „Wszystko w porządku?”
Przełknęłam ślinę, zmuszając się do zachowania neutralnego wyrazu twarzy. „Tak” – skłamałam. „Po prostu… pracuję”.
Wzruszył ramionami, nie przejmując się tym. „Dobrze. Bo jutro w końcu się stąd wydostaniemy”.
Skinąłem głową i zamknąłem walizkę.
Ale moje ręce się trzęsły.
Ponieważ bez względu na to, co znalazł bank, jasno mi to wyjaśnił:
Logan nie może się o tym dowiedzieć.
Nie spałem.
Logan zasnął natychmiast, jedną rękę opierając na moim boku, jakby mnie posiadał.
Leżałam sztywno obok niego, wpatrując się w sufit i słuchając klikania kratki nawiewu. Za każdym razem, gdy jego telefon wibrował z nocnym powiadomieniem, ściskał mi się żołądek.
przejdź do następnej strony.”