W uszach mi dzwoniło. „Mówisz, że Logan kradnie moją tożsamość?”
Maya nie użyła słowa „kraść”. Nie było to konieczne.
„Mówię, że ktoś wykorzystał ich dane bez ich zgody” – powiedziała. „A ponieważ są w związku małżeńskim, konsekwencje mogą być bardzo skomplikowane, jeśli natychmiast się od tego nie odetną”.
Chwyciłem krawędź biurka. „Co mam zrobić?”
Maya podała mi wydrukowaną listę kroków, jakie należy podjąć, aby zabezpieczyć moje konta, zamrozić kredyt i w razie potrzeby zgłosić sprawę na policję. Potem lekko się nachyliła w moją stronę.
„Nie jesteś pierwszą żoną, której się to przytrafiło” – powiedział. „A najniebezpieczniejszy moment to ten, kiedy druga osoba zdaje sobie sprawę, że już wiesz”.
Pomyślałam o Loganie śpiącym obok mnie. O jego pewnym spokoju. O tym, jak powiedział, że „zasłużyliśmy” na wakacje.
Wakacje finansowane na podstawie sfałszowanych dokumentów.
Przełknęłam ślinę. „Jeśli złożę skargę… czy go aresztują?”
Maya zawahała się. „To zależy od ustaleń śledczych. Ale jeśli nie podejmiesz działań, mogą cię obciążyć odpowiedzialnością za długi, na które nie wyraziłeś zgody. A jeśli otworzą więcej kont, będzie gorzej”.
Siedziałam tam drżąc, próbując spojrzeć na swoje małżeństwo takim, jakim nagle stało się naprawdę: oszustwem z obrączką ślubną.
„Czy możesz mi wszystko wydrukować?” – zapytałem.
Maya skinęła głową. „Już to zrobiłam”.
Włożył mi teczkę w ręce, jakby ważyła tonę.
Kiedy wychodziłem z banku, słońce wydawało się zbyt jasne. Usiadłem w samochodzie i spojrzałem na telefon.
Logan napisał:
Logan: Pospiesz się. Zarezerwowałem masaże na jutro. Nie zapomnij paszportu.
Spojrzałem na folder leżący na siedzeniu pasażera.
przejdź do następnej strony.”