Otworzyła usta, ale nic nie powiedziała.
Podniosłem miskę.
„Czy zjadłbyś to?”
Brak odpowiedzi.
„Czy dałbyś to komuś, kogo kochasz?”
Nadal nic.
To wystarczyło.
Położyłem kopertę na stole.
„Tu są pieniądze” – powiedziałem. „Wystarczająco dużo, żebyś znalazł sobie małe mieszkanie w pobliżu”.
Jej oczy się rozszerzyły. „Wyrzucasz mnie… stąd?”
„Nie” – powiedziałem cicho. „Chronię swoją rodzinę”.
Tej nocy w domu panowała cisza.
Ugotowałem świeży ryż, rybę i gorącą zupę.
Kiedy położyłem talerz przed Lily, zawahała się.
„Możesz jeść” – powiedziałem łagodnie.
Spojrzała na mnie. „Naprawdę?”