W miarę starzenia się kuszące jest skupianie się wyłącznie na fizycznych aspektach starzenia: wizytach lekarskich, lekach, bólach. Jednak zdrowie emocjonalne jest równie ważne dla satysfakcjonującej starości.
Starsi ludzie, których najbardziej podziwiam, to często ci, którzy wciąż pielęgnują swoją wewnętrzną równowagę. Niektórzy robią to poprzez duchowość lub modlitwę, inni poprzez medytację, pisanie, muzykę, a nawet ogrodnictwo. Te kojące rytuały oferują formę schronienia i sposób na odbudowanie więzi z samym sobą.
Inwestowanie w swoje emocjonalne samopoczucie oznacza również akceptację swoich słabości. Powiedzenie „Czuję się dziś samotny” lub „Muszę porozmawiać” nie jest oznaką słabości, lecz mądrości. To krok w kierunku większej odporności, więzi i spokoju.
Jak mówi Brené Brown: „Wrażliwość jest kolebką innowacji, kreatywności i zmian”. „
Odwaga bycia wiernym sobie, nawet gdy jest to niewygodne, jest prawdopodobnie jednym z najpiękniejszych przejawów dojrzałości emocjonalnej.
Badanie opublikowane w czasopiśmie „The Journal of Neuroscience” wykazało, że starzenie się wiąże się ze zwiększoną pozytywnością emocjonalną i lepszą regulacją emocji.
Jeszcze jedna myśl.”