Nic nie powiedział, co mi wszystko wyjaśniło. „Więc interweniowałem i przekonałem ich, żeby zatwierdzili to pod pewnymi warunkami” – kontynuowałem.
William przerwał mi niecierpliwie, mówiąc, że już wiedzą, że pomogłem spłacić dług. Skinąłem głową i ponownie stuknąłem w stronę.
„To prawda, ale nikt z was nie zadał sobie trudu, żeby przeczytać klauzulę własności zawartą w tej umowie” – powiedziałem wyraźnie.
Twarz Jonathana zbladła, gdy ponownie wpatrywał się w dokument. „Lauren, co mówisz?” wyszeptał.
Vanessa wydawała się zirytowana i poprosiła o wyjaśnienie. Zachowałem spokój, tłumacząc.
„Klauzula stanowi, że osoba, która zagwarantuje i spłaci pożyczkę w całości ze swoich środków, staje się głównym właścicielem wszystkich aktywów spółki” – powiedziałem.
Cisza wypełniła pokój, gdy sens tekstu zapadł mu w pamięć. Dłonie Jonathana drżały, gdy ponownie czytał stronę.
„To nie może być prawda” – powiedział słabo.
„To absolutna prawda. Twój prawnik wyjaśnił ci to w dniu, w którym podpisałeś umowę” – odpowiedziałem.
Patricia poderwała się, natarczywie pytając, co to za bzdura. Wyciągnąłem kolejny dokument i położyłem go obok pierwszego.
„To oficjalne potwierdzenie z banku, że pożyczka została spłacona w całości dziś rano z moich własnych środków” – powiedziałem.