WYPUSTONA Z DOMU W WIEKU 14 LAT, DZIEWCZYNA WYKOPIŁA JASKINIĘ W STUDNI; GDY NADSZEDŁA WIOSNA, BYŁA JEDYNĄ OSOBĄ, KTÓRA POZOSTAŁA PRZY ŻYCIU.

Zima nie nadeszła w tym roku nagle.

Przyszło jak szept.

Najpierw pojawił się wiatr, zimniejszy niż zwykle. Potem dni stawały się dziwnie krótsze, jakby słońce spieszyło się z zapadnięciem zmroku. Zwierzęta zaczęły się przedwcześnie poruszać, a las… las pogrążył się w upiornej ciszy.

Ale nikt we wsi nie chciał go widzieć.

Nikt… oprócz niej.

Jej imię brzmiało Alma.

Miał zaledwie 14 lat.

Już od najmłodszych lat nauczyła się dostrzegać to, co inni ignorowali. Nie dlatego, że była wyjątkowa, ale dlatego, że życie zmusiło ją do zwrócenia na to uwagi.

Jej matka zmarła, gdy była dzieckiem, a ojciec, trawiony goryczą, nigdy już nie był taki sam. Z czasem przestał postrzegać ją jako córkę… i zaczął traktować ją jak ciężar.

„Do niczego się nie nadajesz” – mawiał jej często.

Ale Alma nie odpowiedziała.

Po prostu słuchałem.

I się nauczyłem.

Tej jesieni zauważył coś innego.