WYPUSTONA Z DOMU W WIEKU 14 LAT, DZIEWCZYNA WYKOPIŁA JASKINIĘ W STUDNI; GDY NADSZEDŁA WIOSNA, BYŁA JEDYNĄ OSOBĄ, KTÓRA POZOSTAŁA PRZY ŻYCIU.

Ptaki wędrowne odleciały już kilka tygodni wcześniej. Rzeka płynęła słabiej, jakby szykowała się do zamarznięcia. Nawet powietrze miało inny zapach.

Osuszacz.

Więcej… trudniej.

Alma zrozumiała.

Zima będzie okrutna.

Pobiegł do wioski, jego serce biło jak szalone.

„Musimy się przygotować” – powiedział, starając się brzmieć stanowczo. „Ta zima nie będzie normalna”.

Ale odpowiedzi były takie same jak zawsze.

Śmiech.

Spojrzenia pełne pogardy.

—Znowu wygłaszasz dziwne pomysły.

—Jesteś taka sama jak twoja matka.

—Zostawcie nas w spokoju.

Jego ojciec był najgorszy.

„Nigdy więcej mnie nie zawstydzaj!” krzyknęła przy wszystkich. „Jeśli nie potrafisz zachowywać się jak normalny człowiek… to nie pasujesz do tego miejsca”.

Zapadła cisza.

Alma poczuła, że ​​coś w niej pęka.

„W takim razie… wyjdę” – powiedział.