Nikt jej nie powstrzymał.
Tej samej nocy, z małą torbą i ciężkim sercem, opuściła jedyne miejsce, jakie kiedykolwiek znała.
Miał 14 lat.
I była sama.
Las powitał ją wczesnym chłodem.
Ale nie zatrzymał się.
Wiedziałem, że nie mam dużo czasu.
Jeśli jego instynkt go nie zawiódł, śnieg spadnie szybciej, niż się spodziewał.
Potrzebowałem schronienia.
Coś pewnego.
Coś… ukrytego.
Szedł godzinami, aż dotarł do miejsca, które ledwo rozpoznał. Stała tam stara, opuszczona studnia, częściowo zarośnięta chwastami.
Pamiętam, że oglądałem to jako dziecko.
Podszedł.
Zajrzał do środka.
Nie była tak głęboka jak normalne studnie. Z czasem częściowo wypełniła się ziemią i gruzem.
Ale było w nim coś ważnego.
Ochrona.